• Wpisów:92
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:9 dni temu
  • Licznik odwiedzin:9 213 / 1466 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
dzisiejszy bilans:
-śniadanie: ciemna bułka, margaryna, jajko na miękko, ogórek konserwowy, szklanka maślanki

-drugie śniadanie: pomarańcza, marchewka

-obiad: miseczka zupy pomidorowej z makaronem

-kolacja: 4placki ziemniaczane, szklanka mleka

weekend. a to znaczy, że można więcej poćwiczyć
jutro i w niedzielę zamierzam ćwiczyć po 60 minut

dzisiaj z ćwiczeń: rowerek stajonarny

zaraz robię kawkę i siadam do ginekologii
jakczatocza
  • awatar Gość: Powodzenia z ćwiczeniami w weekend! :)
  • awatar Duśka93: ale dobrze Ci idzie !! :* no to chluśniem!
  • awatar joopie: @иιєℓєgαℓиα♥♥♥: dziękuję! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
musiał nadejść ten dzień.
ten paskudny dzień, w którym się zważę.
ten paskudny dzień, w którym się zmierzę pierwszy raz od x lat.

waga: 121kg
talia: 120cm
biodra:140cm
udo:59cm
*EDIT: udo to się droga Asiu mierzy a najszerszym miejscu, a tam masz 69cm, nie 59

jestem przerażona. po prostu przerażona.

dostałam jeszcze większego kopa do działania i to jest jedyny plus tej sytuacji.

jak się czuję?
ano tak:
wyrzucony na brzeg płetwal błękitny.


do roboty dziewucho.
  • awatar itsmychoice: :D - co do zdjęcia, czasem też się tak czuję.. i głowa do góry, pierś do przodu, przed nami długa droga, ważne że się nie poddajemy!!! ;)
  • awatar joopie: @ι нαтє муѕєℓf: dzięki ;) mam taką nadzieję!
  • awatar ewelcia1997: Sporo schudłaś..Dojdziesz do celu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

dzień udany mam jedynie problem ze śniadaniami...wstaję o 4.30, mam 40 minut żeby się zebrać itd. Biorę Euthyrox, po którym 30minut nie można jeść. i nie mam nigdy czasu na to śniadanie...trzeba to jakoś zmienić pomyślę jak usprawnić te moje poranki, żeby wcześniej nie wstawać, bo i tak nie byłabym w stanie zbudzić się wcześniej

kupiłam metr, w sobotę się zmierzę rano i dam znać

...a oto co dzisiaj znalazłam na praktykach w jednym z wrocławskich szpitali...płacz, nie płacz. na pieluchy nie ma.

__________________________________________________


  • awatar joopie: @fattofit: jeśli chodzi o śniadanie na wynos to ja nie mam problemu z tym, ale muszę coś zjeść w domu, bo jak tylko wsiadam do autobusu to robi mi się niedobrze na pusty żołądek :/ nie mniej, dzięki! ja takie gadżeciki łykam jak kaczka :D
  • awatar dream-wish-do-it: Tez biore Euthyrox, ale niestety sniadan nie jem juz od kilku lat pierwszy posilek kolo 10 w szkol, chcialabym to zmienic, ale takze nie mam czasu rano, spanie dluzej wygrywa :D
  • awatar dream-wish-do-it: @fattofit: ostatnio cos takiego kupilam w Biedronce za 7 zl swietna sprawa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakieś niechciejstwo mnie dzisiaj dopadło.
Śniadania nie zjadłam-fail.
Na uczelni zjadłam kanapkę z wędliną i papryką, popiłam 500ml wody mineralnej.

W domu super "zdrowe" pierożki z Biedrony. ale przynajmniej poćwiczyłam przewinął się jeszcze banan i ogórek

to piękne, jestem tak zmęczona dzisiejszym dniem, że zapomniałam co to apetyt.

dalej nie kupiłam metra krawieckiego, no jak bum cum cum nie mam kiedy podejść do pasmanterii.
ale kupię kupię, najpóźniej w sobotę

uciekam pod prysznic, herbatka i luluuu. niech ginekologia dzisiaj za mną nie tęskni, bo nie usiądę do niej. praca licencjacka niech napisze się sama, a notatki z neurologii niech poczekają jeszcze dzień. dwa. do weekendu.

matkoboskokochano.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
całkiem miły dzień muszę powiedzieć
kobieta to dziwne stworzenie, jeden komplement i na cały dzień czujemy się wyjątkowo piękne
najpierw usłyszałam, że niesamowicie mi się cera poprawiła, co bardzo mnie cieszy, bo długo walczyłam z moją buzią

a w domu...przymierzałam żakiet od mundurka na zajęcia, taki piękny różowy zapinany na boku
w maju nie mogłam się dopiąć nawet na trzeci guzik, a dzisiaj...dobry! idealny! niesamowicie się ucieszyłam

i to jest motywacja!
buźki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
imię i nazwisko: tego akurat nie ujawnię, po prostu joopie

wiek: 21

miasto: Wrocław

powód dla którego tutaj jestem: 65kg do zgubienia i żadnego wsparcia w odchudzaniu z zewnątrz

ile kg do zrzucenia? 65-70

jak to się stało, że ważę 120kg? - jako dziecko byłam szczupła do 4r.ż. Potem brałam leki sterydowe, po których tyłam: raz, że sterydy, dwa, że po sterydach wzrasta apetyt. I od tego czasu zaczęła się walka. Na przemian odchudzanie z tyciem. Zawsze z efektem jo-jo. W wieku 11 lat pojechałam do sanatorium w Kudowie-Zdroju, gdzie schudłam 6kg w 3 tygodnie, ale wtedy to ja raczej nadwagę miałam, więc nie było dramatu. Po powrocie oczywiście przytyłam 10kg raz dwa. Wybrałam się do tego sanatorium po raz drugi jak miałam 15 lat, z efektem marnym, bo już z koleżanką się wycwaniłyśmy i biegałyśmy do Żabki po czekoladę. Kretynki. Ale w wieku 15 lat wcale nie myślałam jakie to dla mnie zagrożenie.

Dzisiaj już myślę...moje hormony zwariowały.
mam zespół policystycznych jajników z hirsutyzmem, na szczęście w stopniu niewielkim. przez to miesiączkuję raz na ruskie święto, jajniki całe w cystach. Do PCO dołączyła ostatnio insulinooporność, póki co niewielka, ale jak nic z tym nie zrobię, to jestem na krótkiej drodze do cukrzycy.
mam niedoczynność tarczycy, już wyrównaną, ale mam.
ciśnienie podwyższone, na granicy górnej normy.
męczę się przy wyjściu na zakupy i szybkim spacerze.
do tego w niczym nie wyglądam dobrze, a zakupy to przeprawa przez morze łez. każdy mierzy mnie wzrokiem, jakby pytał: dziewczyno, czego ty szukasz w tym sklepie? i tak tu nic nie znajdziesz.
lubię o siebie dbać, lubię się malować, więc chciałabym też ubrać się tak, jak czuję, że powinnam się ubierać. niestety kupuję te ubrania, które pasują na mnie, a nie te, które mi się podobają...

pewnego dnia do mnie doszło, że jeśli nic nie zrobię z moją wagą, to moja przyszłość raczej nie będzie wesoła. cukrzyca, nadciśnienie, bezpłodność,niewydolność krążenia, bóle stawów...
przecież ja tego nie chcę. za niecały rok mam odebrać dyplom i prawo do wykonywania zawodu pielęgniarki-jak ja mam mówić pacjentom, żeby schudli? no hipokrytka. to jakbym mówiła, żeby rzucili palenie, a przy tym dmuchała im dymem prosto w oczy. NO WAY! koniec tego. muszę się zmienić, przede wszystkim dla zdrowia. przecież kocham siebie, więc powinnam chcieć tego co najlepsze. a najlepsza będzie zmiana diety, ruch i systematyczność w tym wszystkim.

mam nadzieję, że jakoś przejdę z Wami przez te 65kg
jeśli ktoś dotrwał do końca to dziękuję
  • awatar joopie: @fokafoka: dzięki śliczne :)
  • awatar fokafoka: trzymam kciuki :) też jako dziecko brałam sterydy (astma oskrzelowa) i bardzo szybko nabrałam masy mimo, że byłam aktywnym dzieckiem :( Od tamtego okresu przeszłam już chyba wszystkie diety świata wliczając Dukana - przed studniówką schudłam prawie 15 kg ale potem wszystko wróciło i cały czas walczę o zdrową, szczupłą sylwetkę. Dziś zaczynam kolejny raz - żadna konkretna dieta; po prostu zdrowo jeść i ruszać się jeszcze więcej :) Pozdrawiam :)
  • awatar joopie: @halyna: dziękuję! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
  • awatar joopie: @hononey: dziękuję! :) niby człowiek tyle wie na ten temat, a jednak nie wszystko :) dla mnie to podwójnie ważne, bo mam insulinooporność
  • awatar hononey: radzilabym tylko unikac owsa poniewaz strasznie podnosi cukier :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem, już żyję!
Chyba potrzebowałam dostać po dupie po raz kolejny, żeby motywację znaleźć.
Wracam do Was po raz enty.

Zmieniam trochę formę prowadzenia bloga, a dokładniej rzecz biorąc nie będę codziennie wstawiać bilansów. Po prostu nie mam na tyle czasu, żeby zaglądać tutaj każdego dnia. Będę robić podsumowanie dietetyczne tygodnia, łącznie z bilansami i ćwiczeniami.

Ważenie co miesiąc oczywiście

Zamierzam zakupić metr krawiecki, którego unikałam do tej pory jak ognia ze strachu przed cyfrą, jaką zobaczę...ale muszę, muszę! Centymetry polecą mi mam nadzieję szybciej, o tym też Was będę informować rzecz jasna!




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
dzisiejszy bilans:
-actimel, wafel ryżowy z serkiem i papryką
-marchewka
-mała bułka z wędliną i papryką
-batonik musli
-miseczka zupy szpinakowej
-dwa małe ziemniaki+sałatka
-herbata, herbata, herbata

kusiło mnie dzisiaj tyle rzeczy, że aż nie wierzyłam...jogurt, czekolada, frytki, sok pomarańczowy - może wydawać się że żadna to pokusa ale te soki z kartonów to morze cukru i wolę już zjeść pomarańczę-a na koniec skusiła mnie kawa z cukrem.

ale nie dałam się tłumaczyłam sobie za każdym razem, że każda wpadka oddala mnie od celu.
na coś słodkiego, niezdrowego pozwolę sobie raz na tydzień, np w sobotę-pasek czekolady, albo jakaś mała porcja frytek. nie chcę sobie wszystkiego odmawiać, bo wiem, że do końca życia nie wytrzymam nie jedząc tego co lubię.
próbowałam już nie raz wykluczać całkiem pewne produkty i nigdy się nie udawało. mało tego-jak już się dorwałam do niezdrowego jedzenia to nie było końca. teraz postanowiłam że będę co jakiś czas cieszyć się małą porcją, żeby mój mózg wiedział, że dostał to, na co miał ochotę.
celowo nie wybrałam niedzieli na taki dzień "rozpusty", bo jednak niedziela nie sprzyja spalaniu kalorii w moim wydaniu...

zaraz zabieram się za małe sprzątanie i siadam do książek nie ma zmiłuj

buźki!

 

 
Cześć kochane
tydzień w miarę udany, na uczelni póki co dość spokojnie, wybrałam wstępnie temat pracy dyplomowej...wszystko idzie do przodu

z odchudzaniem też nie było najgorzej. zdarzyło mi się parę wpadek niestety...
-skusiłam się na kilka kostek ptasiego mleczka
-była jakaś pszenna bułka
-jogurty owocowe

w tym tygodniu postaram się być bardziej zdyscyplinowana

przyszły moje ukochane żele Balea!
uwielbiam je po prostu!


teraz czekam na trzy kolejne...

dzisiejszy bilans:
-Actimel
-grapefruit czerwony
-ziemniaki, sałatka, kawałek mięsa
-będzie jakaś mała kolacja

buziaki
  • awatar Nataly20: Krem z owocami leśnymi mam pierwszy raz więc jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi. Ale kremik z ureą już wypróbowałam i mogę polecić bo jest świetny :)
  • awatar Red Couture: Życzę wytrwałości! Pozdrawiam! RED COUTURE
  • awatar Oldzina: powodzenia ! możesz osiagnąc naprawde spektakularny efekt ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
dzisiejszy bilans:
śnaidanie:
-actimel
-kromka razowca z serkiem i papryką

na uczelni:
-nektarynka
-jogurt naturalny
-mała miseczka sałatki z kurczakiem

obiad (o 17.30)
-ziemniaki
-kotlet mielony
-sałatka

kolacja:
-dwie kromki chleba razowego, wędlina, papryka


no power. idę szperać w książkach.
buźki!

 

 
nieubłaganie nadchodzi uczelnia i pobudki przed 5.00
w sumie to dobrze, złapię jakiś rytm

dzisiejszy bilans:
-Actimel
-jogurt naturalny
-garść winogron
-mała miseczka sałatki: kukurydza, kapusta pekińska, kurczak i makaron
-dwa małe kotlety mielone, łyżka ziemniaków, buraczki

ćwiczenia: marsz 40 minut




CEL NA JUTRO: zamienić tramwaj na nogi

zaraz uciekam pod prysznic...peeling, maseczka i inne przyjemności
buźki

...co polecacie z jedzenia na uczelnię? kończą mi się ZDROWE pomysły!
 

 
Witajcie kochane

wróciłam już do domu! nareszcie normalność
postanowiłam, że dzisiaj zrobię sobie dzień ćwiczeń z Mel B łącznie musi wyjść 60 minut ćwiczeń. do dyspozycji mam jeszcze rowerek stacjonarny i twister

kolejne postanowienie: ważyć się *co miesiąc*
ważenie co tydzień mnie po prostu frustruje.



słońca moje, jakie ćwiczenia możecie polecić? coś nieobciążającego dla początkujących byłabym wdzięczna za pomoc!

dzisiaj widzę się z M, więc bez obaw o pokusy najwyżej jakiś owoc, a więc samo zdrowie

póki co muszę posprzątać, bo w kuchni burdel nie do ogarnięcia

a jak już ze wszystkim się uporam, zrobię sobie małą chwilę przyjemności i...


uwielbiam tę maseczkę po prostu! a przy odchudzaniu jeszcze bardziej, bo pachnie czekoladą

do wieczora, buźki!
 

 
musiałam pojechać do babci.
nie dało się.
po prostu nie dało się tej kobiecie powiedzieć NIE

zawaliłam trochę. na śniadanie biały chleb...obiad taki że wojsko by się najadło

udało mi się uniknąć słodkiego na szczęście.

jeszcze tylko dzisiaj muszę wytrwać i jutro wracam do domu do normalności

trzymajcie się kochane!
 

 
http://fullbeautyproject.com/ - dość nietypowa sesja. a we mnie tylko wzbiera ochota na ćwiczenia przez to.
  • awatar 4everfat: Szczerze mówiąc nie potrafiłabym tak żyć, nie mogłabym tak wyglądać.
  • awatar Noella: Nie chce tak nigdy skończyć, to już zdrowe nie jest, można ważyć trochę więcej ale otyłość prowadzi do wielu chorób..
  • awatar eMs. c;: @Yurushiko: Nie mam zielonego pojęcia..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
dzisiejszy bilans:

-kromka razowca, jajko, pomidor
-jabłko
-miseczka zupy jarzynowej
-2 x razowiec + pasta rybna, papryka



od jutra zaczynam ćwiczenia
plan jest taki, żeby ćwiczyć 6 razy w tygodniu, póki co przez 30 minut.
________________________________________

-10 minut z Mel B: pośladki
-10 minut z Mel B: nogi
-10 minut z Mel B: ramiona



damy radę! prawda?!
  • awatar skandaliczna: Dołączam do Ciebie! I wytrwałosci.:))
  • awatar joopie: @Yurushiko: ulżyło mi :) myślałam, że to koniec na dziś :) buźki! :*
  • awatar My journey: Jak ślicznie ♥ Powodzenia ;* Dzień się jeszcze nie skończył :) Nie jem wcale mało :) Jem normalnie tylko staram się nie podjadać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
dzisiaj uzupełniłam braki kosmetyczne w ramach poprawy nastroju

z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale warunki są bojowe

płyn micelarny oliwkowy Ziaja
tonik witaminowy Bourjois


zmywacz do paznokci BeBeauty




...i skusił mnie żel pod oczy z firmy Flos lek, wybrałam ten ze świetlikiem i babką lancetowatą na "zmęczone" oczy. dam Wam znać po jakimś czasie jak się sprawuje



teraz uciekam zrobić sobie jakąś odprężającą kąpiel i wracam do Was z dzisiejszym bilansem

buźki!
 

 
Jakiś czas temu zakochałam się w żelach z firmy Balea... póki co zamawiam je na allegro, ale czekam na małą dostawę z Niemiec



wszystkie żele pachną po prostu cudownie, są gęste, nie wysuszają ciała, a do tego są tanie jak barszcz dla mnie rewelacja!

jeśli chodzi o odchudzanie to idzie powoli, ale do przodu w sobotę ważenie!

wieczór z Tiersenem, deszcz, herbatka, koc...







kochane moje, dajcie znać czy żyjecie, czy w ogóle mam dla kogo pisać
buźki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
chyba nie będę liczyć tych dni jednak
wolę liczyć kilogramy

w tym tygodniu udało mi się zrzucić 2 kg
małymi kroczkami do przodu!




za dwie godziny jadę na urodziny do kuzyna, więc podejrzewam, że czeka mnie dużo pokus...coś skubnę, ale na pewno nie tyle ile bym chciała

pozdrawiam cieplutko
 

 
dobrze było nie mam dzisiaj siły, żeby się rozpisywać, ale obiecuję nadrobić w weekend

btw... chcecie *DENKO* ?

 

 
*BILANS*

śniadanie: serek wiejski, pomidor
obiad: mały gołąbek
podwieczorek: truskawki
kolacja: jogurt naturalny, musli

 

 
*BILANS*

śniadanie: kromka ciemnego pieczywa, serek śmietankowy, filet z indyka

II śniadanie: sałatka owocowa: mix. banan, kiwi, nektarynka, winogron

obiad: średniej wielkości gołąbek

podwieczorek: banan

kolacja: kromka ciemnego pieczywa, serek wiejski, pomidor

 

 
Witajcie!

powracam tu po dłuższej przerwie, zaczynając od nowa.
od nowa zaczynając odchudzanie. a raczej: od nowa zaczynając zdrowe życie.

mam do zrzucenia dużo. bardzo dużo.

postaram się w miarę możliwości codziennie pisać bilanse, a raz na tydzień będę Was informować o kilogramach, które poszły w niepamięć

dlaczego w ogóle wracam do bloga? bo odchudzanie bez wsparcia nie ma dla mnie sensu. nie potrafię sama. muszę mieć nad sobą kata z batem, albo internetowe wsparcie, na które w kwestii odchudzania raczej nie liczę w realnym świecie. rodzina nieobiektywna, znajomych nie mam ochoty tym zamęczać. a tutaj mamy podobne problemy, więc mam nadzieję, że "Wy dla mnie, a ja dla Was"


od jutra bilanse
muzyczka na wieczór wskazana:

*mogę liczyć na Waszą pomoc?*
  • awatar Noella: powodzenia! będę 3mać kciuki i obserwować Twoje poczynania :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›